Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 895 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Jakiś czas

poniedziałek, 21 maja 2012 21:14

nie będę pisać, a przynajmniej nie tutaj. Zdecydowanie zmieniło się moje życie, w którym nie gości już FAS i RAD. Owszem, raz na jakiś czas pojawia się Darek czy Aga, ale to juz nie ma wpływu na moje decyzje i plany. Ostatnio był Darek, prosi o pomoc w rozwiązaniu przysposobienia w stosunku do ojca. Nie dziwię mu się, od lat, praktycznie od początku, nie mieli kontaktu, a uczucia między nimi były raczej wrogie. Pomogę mu oczywiście.

 

W ubiegły wekend była u mnie Dorkama, poznana przez tego bloga. Przegadałyśmy cały dzień, pół nocy, a mogłybyśmy pewnie tak jeszcze dużo dłużej :-]. Uwielbiam tą kobitkę.

 

Była w Polsce siostrzenica, Ewka. Pisałam tu o niej nie raz. Była ponad tydzień. Przykro mi, że nie wstąpiła, nawet nie zadzwoniła. Już pojechała z powrotem do Niemiec. Cóż....... szkoda, że powiedziałam Krzysiowi że jest i nas odwiedzi (bo miała), bardzo tęskni za nią i jest zawiedziony.

 

30go mam operację. Wersja dla Krzysia - jadę na szkolenie i będę miała "wypadek". Rodzicom wspomniałam ignorując sprawę totalnie i udało się, bo nawet się zbytnio nie zainteresowali. 

 

A ja? hmmm, no nie powiem, że się tak calkiem nie boję. Mimo tego, że zakładam oczywiście wersję najbardziej optymistyczną pozwalającą na powrót do pracy w czasie do dwóch miesięcy. Bo jest ogromna szansa na to, że jedynym wspomnieniem po gadzie będzie moja asymetria. Taa, zawsze lubiłam asymetrię....

I pomyśleć, że gdyby nie moja siostra, nic bym nie wiedziała. Ej siostra, siostra...... będzie dobrze.

 

A na razie zawieszam wpisy.



Podziel się:

komentarze (4) | dodaj komentarz

...

piątek, 04 maja 2012 23:00

Bo za długo było spokojnie? Bo ja nie mogę tak bez wstrząsów i zmartwień? 

 

Odebrałam dziś wynik badania histopatologicznego po mammotomii........ 

Musimy pozmieniać plany. Cholera..................



Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

zaległości

niedziela, 22 kwietnia 2012 17:49

porobiły się i to spore, chociaż tak naprawdę to nic wielkiego się nie dzieje. Ale jakby nie patrzeć przeleciały święta, wróciłam po miesięcznej przerwie do pracy, czekam na wyniki mammotomii w przekonaniu, że wszystko jest ok oczywiście. I tak sobie biegnie dzień za dniem.

 

Od ostatniej wizyty Agnieszki nie widziałam się ze starszakami. Znaczy spotkałam niedawno Darka w mieście, ale ani czasu zbytnio nie było, ani rozmowa się nie kleiła. Aga podobno znowu zafarbowała sobie włosy na czarno i podobno wygląda jak fanka trendów gotyckich - strasznie. A tak ślicznie wyglądała jeszcze dwa tygodnie temu.

 

Moje facety pojechały na żużel, a ja durna zamiast delektowac się spokojem i ciszą błogą mam coraz wiekszą ochotę na upieczenie szarlotki..... nie wiem tylko czy mam wszystko w domu i nie trzeba wyskoczyc po brakujące składniki, a to mi się już nie uśmiecha. Tym bardziej, zza okna słychać złowieszcze pomruki i w każdej chwili może lunąć. Oby nie, bo Krzysiek czekał na ten żużel jak na szpilkach.

 

Aaaa, no bo u mnie się personalnie pozmieniało. Nie zamierzałam, zapierałam się rękami i nogami ale był taki dzień jeszcze w ubiegłym roku, że stwierdziłam "niech się dzieje". To było dokładnie w dniu, kiedy moja siorka miała ostatnią operację, po której wiadomo było, że medycyna już jest bezradna. Podzieliłyśmy się z mamą, że ja posiedzę w szpitalu i poczekam aż Gogę przywiozą na salę po wszystkim i kilka godzin, a potem zmieni mnie przy niej mama. Z Krzysiem został A, którego wcześniej brałam za kogoś innego i z którym umówiliśmy się na kawę aby powspominać podwórkowe czasy dzieciństwa. A potem on się zaparł i niemal codziennie robił solidną trasę aby się z nami widywać. No i jakoś tak naturalnie sam zaoferował, że przyjedzie aby zostać z Krzysiem jak ja będę przy siostrze. Kiedy mama mnie zmieniła, nie powiedzieliśmy jej o fatalnych wieściach, siostra nie chciała tak od razu. Nie było to łatwe. Wysłałam do chłopaków smsa, że powinnam być za jakieś pół godziny i dostałam zwrotnego, że pewnie wszystko dobrze. Kiedy zaparkowałam pod domem byłam zdruzgotana, miałam ogromną kulę w gardle i zaciśnięte szczęki żeby nie pęknąć. Zadzwoniłam do A mówiąc, że jestem pod domem, że wcale nie jest i nie będzie dobrze i że moja siostra już z tego nie wyjdzie. I że jak wejdę do domu to nie chcę o tym rozmawiać. A kiedy po kilku minutach otworzyłam drzwi, bez słowa zagarnęły mnie z nich ciepłe i bezpieczne ramiona i tak zostałam. Niewiele pamiętam z tego co było później, w zasadzie nic nie pamiętam prócz tego, że mi ulżyło. No i "zaczęło się dziać" i dzieje się coraz lepiej, stabilnie, przyszłościowo. Bałam się bardzo o emocje Krzycha ale wszystko wskazuje na to, że w końcu ma tatę....... A ja coraz mniej czasu spędzam przy komputerze i stąd też zaległości.

 

A niech tam, pójdę do sklepu i zrobię im tę szarlotkę:-)



Podziel się:

komentarze (6) | dodaj komentarz

Przyszła

czwartek, 05 kwietnia 2012 22:40

Nawet punktualnie. Miałam nieco obaw co do tego "jak kobieta z kobietą" ale okazały się zbędne. Przyszła w zasadzie poplotkować, a jak sie dobrze zastanowiłam to chyba się pokazać. Wyglądała naprawdę świetnie. Kiedy ja widziałam ostatnio powiedziałam jej, że wygląda strasznie. Chuda przeraźliwie, zapadnięte policzki, wystające kości, szara cera i mocny makijaż - strasznie. Teraz lekko przytyła, była prawie nieumalowana, wlosy czyste, lśniące, ładnie pachniała. Ale ubiór ! Super. Mini, wysokie kozaczki, krótka modna skórzana kurteczka. Wielokrotnie mówiła o tym, że faceci się za nia oglądają na ulicy, zaczepiają, a przecież wolno jej sie jakos ubrać - no nie? Wyraźnie czekała na wyrazy uznania za wygląd no i doczekała się. Hmm, w zasadzie to własnie chciała jak kobieta z kobietą - o ciuchach :-). Wolałam nie pytać skąd ma te ciuchy, zarabia niewiele i - jak twierdzi - ciotka jej bardzo skąpo wydziela kasę mając pełny dostęp do jej konta jako współwłaścicielka. Na co oczywiście Aga się zgodziła bo nie miała innego wyjścia (nie potrafi sprzeciwić się ciotce), a sama konta tez nie potrafi założyć. Niestety, wypełnienie druczku przekracza jej możliwości. Ale nie chcę aby kłamała, a pewnie tak by było.

 

 

 

 

 



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

telefon

piątek, 30 marca 2012 17:39

- No cześć mamo, mogę przyjść pogadać?

 

- Dzieńdobry Agnieszko. Stało się coś?

 

- Nie, nic sie nie stało, ale chciałabym z tobą pogadać no wiesz, jak kobieta z kobietą.

 

- Ostatnio jak się umówiłyśmy na ważną rozmowę to ja czekałam, a ty nawet nie zadzwoniłaś.

 

- ..........................................

 

- Aga?

 

- nooo, głupio mi się zrobiło. To mogę przyjść?

 

Ma być za pół godziny. Przyjdzie?



Podziel się:

komentarze (5) | dodaj komentarz

piątek, 25 maja 2012

Licznik odwiedzin:  105 216 (wersja testowa)

O moim bloogu

Adopcja. RAD. FAS. Moje życie po rozwiązaniu przysposobienia. Dla mnie jako autoterapia i dla innych borykających się z podobnymi problemami.

Kontakt priv

beonda@wp.pl

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Galerie

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 03.01.2012 0:28:15
  • autor: marta50
  • treść: Przypadkiem trafi&su...

Blog istniał 100 dni, odwiedziło go prawie 17.000 osób. Liczymy od nowa.

Odwiedziny: 105216
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 273
  • komentarze: 642
Bloog istnieje od: 825 dni